(oczami Amandy)
Robiło się coraz ciemniej, a z tym przychodziły również podmuchy zimnego wiatru. Siedzieliśmy na ławce, a na mojej skórze pojawiała się gęsia skórka.
-Zimno ci, kochanie?-spytał zatroskany
-Trochę.-powiedziałam, a on wyciągnął z koszyka kocyk, po czym mnie otulił.
-Chodź, wracajmy do domu...-powiedział, a ja tylko skinęłam głową.-Nawet nie wiesz, jak bardzo jestem szczęśliwy kochanie..-powiedział, a ja momentalnie się uśmiechnęłam
-Ja też.-powiedziałam i ruszyliśmy w stronę domu.
Babcia jak zwykle krzątała się po kuchni i sprzątała albo znów coś gotowała.Gdy usłyszała, że wróciliśmy od razu do nas podeszła
-Dzieci...-zaczęła-Gdzie wyście tak długo byli? Martwiłam się...-powiedziała, a ja się uśmiechnęłam
-Byliśmy pod dębem. Justin zawiesił tam huśtawkę i tak jakoś czas zleciał.-powiedziałam, a ona spojrzała na nas podejrzanie. Spojrzałam na szatyna, a on nic nie mówiąc pocałował mnie w skroń.
-Czy jest coś o czym muszę wiedzieć?-spytała, a ja starałam się nie wybuchnąć śmiechem
-Nie? Prawda Justin?-spytałam, a on cicho się zaśmiał.
-Prawda kochanie...-powiedział po czym spojrzeliśmy się uradowani na moją babcie.
-No mówcie, bo nie wytrzymam...-powiedziała, a ja już nie wytrzymałam i głośno się zaśmiałam, a po chwili dołączył do mnie Justin.
-No nic się nie dzieje. A teraz jeśli pozwolisz ja i MÓJ chłopak chcemy obejrzeć jakiś film.-powiedziałam, a ona zrobiła duże oczy.
-Co?-spytała zdziwiona.
-Chcielibyśmy obejrzeć film.-powiedziałam z uśmiechem.
-Chwile, chwila...-zapadła chwila ciszy.-Jesteście razem?-spytała, a my skinęliśmy głową.-Dzieci, tak bardzo się cieszę...-powiedziała i mocno nas przytuliła
-Dobrze, ale chcemy żyć, więc możesz nas puścić?-spytałam łapiąc powietrze.
-Tak, tak...-powiedziała i ostatni raz się do nas uśmiechnęła po czym zniknęła w kuchni.
-Chyba się cieszy...-powiedział Justin i oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
Gdy się w końcu uspokoiliśmy, poszliśmy do mojego pokoju i usiedliśmy na łóżku. Justin odpalił laptopa i zaczął szukać jakiś film, a ja zeszłam na dół po coś do jedzenia. Babcia siedziała przy stole z albumem w ręce i kciukiem przejeżdżała po zdjęciu.
-Co robisz babciu?-spytałam zdziwiona
-A nic...-westchnęła-Wspominam sobie...-spojrzała na mnie i wtedy widziałam jej zaszklone oczy.
-Co się dzieje babciu?-spytałam zatroskana i szybko do niej podeszłam
-Nic skarbie...po prostu tęsknie za dziadkiem...-spojrzała na fotografie, na którym ona i dziadek się całowali.-Widząc ciebie przypomniało mi się jak kiedyś ja z dziadkiem się zachowywaliśmy. Byliśmy tacy młodzi i bardzo zakochani.-powiedziała, a osobna łza spłynęła po jej policzku.
-Babciu.....-przeciągnęłam i mocno ją przytuliłam.
-Kocham cię wnusiu...-powiedziała, a ja się uśmiechnęłam
-Ja ciebie też.-powiedziałam i dałam jej buziaka w policzek.
-Amyyyyyy...!!!-Usłyszałam krzyk Justina
-Co się stało?-spytałam zdziwiona, gdy wbiegł do kuchni i mocno mnie przytulił
-Stęskniłem się.-powiedział, a ja się zaśmiałam
-Mówiłam, że idę po coś do jedzenia.
-Ale nie było cię tak długo, że musiałem sprawdzić czy mnie nie zostawiłaś.-powiedział zmartwiony
-Spokojnie, głuptasie...-dałam mu buziaka.-Nigdzie się nie wybieram, a po za tym to mój dom...-zaśmiałam się, a Justin chwilę się nad tym zastanawiał, po czym przyznał mi rację.
-Wracajmy do łóżka...-powiedział, a ja spojrzałam na babcie.
-Poczekaj, tylko wezmę popcorn.-powiedziałam i szybko przygotowałam miskę, po czym wsypałam popcorn.
-Już?-spytał zniecierpliwiony, a ja skinęłam głową. Justin cwaniacko się uśmiechnął i wziął mnie na ręce.
-Co ty robisz?-spytałam zdziwiona
-Przyspieszam twoje ruchy.-powiedział i pożegnaliśmy się z babcią, po czym wróciliśmy do pokoju. Justin położył mnie na łóżku i usiadł koło mnie.
-Serio? Horror?-spytałam patrząc na monitor.
-Oj kochanie... ten film jest naprawdę super.-powiedział i spojrzał na mnie błagalnie.
-Ale ja się będę bała...-powiedziałam, a na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech
-Masz mnie...-pokazał dumnie na siebie.-Ja cię obronie.-powiedział i mocno mnie przytulił.
Nie minęła chwila, a ja już zakrywałam oczy. Ten film był okropny i straszny. Gdy spojrzałam na szatyna on wyglądał na niewzruszonego. Nie rozumiem jak to nie mogło na niego nie działać.
Nagle coś strasznego wyskoczyło, a ja pisnęłam i wtuliłam się w chłopaka, a on się cicho zaśmiał
-Z czego się śmiejesz?-spytałam oburzona.
-Z niczego kochanie.-powiedział powstrzymując się od śmiechu.
Przez resztę filmu nie odezwałam się ani słowem. Gdy pojawiły się napisy końcowe odsunęłam się od chłopaka i podeszłam do szafki. Wyciągnęłam moją piżamę i nie patrząc na Justina ruszyłam w stronę drzwi. Gdy miałam już wychodzić, poczułam ręce Justina owinięte wokół mojej tali.
-Przepraszam kochanie.-wyszeptał mi do ucha.-Nie powinienem był się śmiać.-powiedział, a ja nadal się nie odzywałam. Wyrwałam się z jego uścisku i otworzyłam drzwi, ale nie mogłam wyjść, bo stanął mi na drodze.
-Kochanieee...-przeciągnął i spojrzał mi w oczy.-Przepraszam, przepraszam, przepraszam...-powiedział i całował mnie w każde możliwe miejsce na mojej twarzy. Nie mogłam się powstrzymać i wybuchnęłam śmiechem.
-Justin...przestań.-powiedziałam, ale on nadal mnie całował.
-Nie jesteś już na mnie zła?-spytał, a ja się zaśmiałam
-Nie.-powiedziałam, a on mocno mnie przytulił.-W sumie to mam prośbę...-odsunął się kawałek ode mnie i spojrzał na mnie pytająco.-Mógłbyś pójść ze mną do łazienki i stać przed drzwiami....boje się...-ostatnią część wyszeptałam, a on przyciągnął mnie bliżej i znów przytulił
-Jasne kochanie.-powiedział i poszedł ze mną do łazienki.
Szybko się przebrałam i razem z szatynem wróciłam do pokoju. Położyłam się na łóżku, a on przykrył mnie kołdrą i chciał wyjść, ale go zatrzymałam
-Gdzie idziesz?-spytałam szybko
-Do pokoju.-powiedział
-Teraz?-spytałam, a on skinął głową.-Zostań ze mną. Boje się sama spać.-powiedziałam, a on cwaniacko się uśmiechnął i szybko podbiegł do łóżka, po drodze ściągając bluzkę i spodnie, przez co został w samych bokserkach. Wślizgnął się pod kołdrę i mocno mnie przytulił.
-Kocham cię.-wyszeptał mi we włosy.
-Ja ciebie też.-powiedziałam, a po chwili zasnęłam
<3
OdpowiedzUsuńSuuuuper rozdział <33
OdpowiedzUsuńach jacy oni słodcy ^^
OdpowiedzUsuń