(Oczami Justina)
-Jaxon! Jaxon przestań! Obudzisz Justina!-słyszałem dość głośnie szepty i delikatnie otworzyłem oczy
-Co wy tutaj robicie?-spytałem moje młodsze rodzeństwo
-Nic..-powoli cofali się do drzwi
-Chodźcie tu.-powiedziałem i poklepałem miejsce obok siebie.
-Justin?-spytała Jazzy siadając obok mnie.
-Tak?-spytałem
-Przyjdzie jeszcze tutaj ta ładna dziewczyna? Chce ją poznać.. to twoja dziewczyna?-spytała patrząc mi w oczy
-Jaka?-zastanowiłem się i tylko jedna osoba przychodziła mi na myśl.-Amy? Amy nie jest moją dziewczyną, to... koleżanka.-powiedziałem ściszając głos
-Przyjdzie tutaj jeszcze?-spytał Jaxon.
-Yy... pewnie tak.-odpowiedziałem
-To dobrze.-powiedziała Jazzy, a ja się uśmiechnąłem
(oczami Amandy)
Znów hałaśliwy dźwięk budzika obudził mnie tak wcześnie. Przetarłam lekko powieki i ziewnęłam.
Nadal chciało mi się spać i nie chciało mi się iść do szkoły. Powoli zsunęłam się z łóżka, założyłam kapcie i ruszyłam w stronę szafy.
"To nie... to też nie... to miałam wczoraj.."-pomyślałam, ale zdziwiło mnie to, że tak przywiązuje wagę do tego co ubieram, nigdy tego nie robiłam, albo nie tak bardzo. W końcu znalazłam czarne rurki, niebieską bokserkę i czarny sweterek, do tego moje niebieskie balerinki. Wzięłam wszystkie rzeczy i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, przeczesałam lekko włosy, pomalowałam usta błyszczykiem i przebrałam się. Po wysuszeniu włosów, zeszłam na dół i skierowałam się w stronę kuchni. W domu było cicho, myślałam, że rodzice już wrócili, ale jak widać zostali na dłużej.
Zrobiłam sobie płatki z mlekiem i usiadłam przy stole. Dziwnie się czułam sama w domu, tak spokojnie, cicho, nie byłam przyzwyczajona do takiego nastroju.
Nie chciałam dłużej siedzieć w domu, wróciłam do pokoju, złapałam za torbę i ruszyłam w stronę wyjścia.
Zakluczyłam drzwi i odetchnęłam z ulgą. W drodze do szkoły spotkałam Alexa i Belle.
-Hej, Amy!-krzyknęli równocześnie.
-Hej. A wy nie jedziecie autobusem?-spytałam zdziwiona
-Ty zaczęłaś chodzić, więc i ja. Nie chciałam jeździć sama wśród tych debili.-powiedziała Bella
-Masz racje...-zachichotałam
-To co idziemy do klasy?-spytał Alex
-Tak, tak..-odpowiedziałyśmy równocześnie
Lekcje mijały powoli, myślałam, że jak wyjdę z tego pustego domu, to tu będzie lepiej, ale tak się nie stało. Co prawda trochę lepiej było, bo miałam Belle i Aleksa, ale coś cały czas zaprzątało mi głowę.
Justin! Ten koleś wlazł w moje myśli i nie ma zamiaru wyjść. Nie wiem co wczoraj mu odbiło, nie wiem co zrobiłam, ale chce się dowiedzieć. Może wtedy przestane tak często o nim myśleć.
Nagle poczułam uderzenie w głowę z kartki. Rozejrzałam się, ale to nie był ani Alex, ani Bella, tylko... właśnie on. Uśmiechał się i wpatrywał, po czym odwrócił wzrok i skupił się na tablicy.
Podniosłam papier i delikatnie go rozwinęłam.
Nie miał zbytnio zdolności, co do pisma, ale udało mi się odczytać: "Co dzisiaj robisz?"
Zdziwiłam się, że go to w ogóle odchodzi, ale postanowiłam odpisać: "Czemu pytasz?" i odrzuciłam papier tak, by nauczycielka nie widziała.
Po chwili dostałam odpowiedz:"Cóż...myślałeś,że się dzisiaj pouczymy.". Przewróciłam oczami i lekko się uśmiechnęłam.: "Myślałam, że jesteś na mnie zły"-Odpowiedziałam i starałam się wrócić do rzeczywistości, i skupić się na nauce. Po kilku minutach dostałam odpowiedź.-"Przepraszam..., ale... nie ważne. Przyjdziesz do mnie dzisiaj?"-spytał, a ja chwilę się zastanawiałam. Nagle kolejny liścik spadł przed poją twarzą. Rozejrzałam się, ale to nie był Bieber, tylko Alex. Rozwinęłam papier i przeczytałam. " Spotkamy się dzisiaj?Mam dla ciebie niespodziankę"-nie wiedziałam co zrobić, potrzebowałam tej pracy, ale chciałam się też spotkać z przyjacielem. Byłam ciekawa, co przygotował. Musiałam jakoś obie te rzeczy połączyć. Odpisałam najpierw do Justina, a potem do Alexa. Obydwoje się na mnie spojrzeli i szeroko uśmiechnęli. Co się ostatnio dzieje? Z każdym dniem jest coraz dziwniej. Chłopaki przestają się ze mnie naśmiewać, a szatyn i blondyn wciąż chcą się ze mną spotykać.
*********************
- To co? Dzisiaj?-spytał Alex, gdy wychodziliśmy ze szkoły.
-Tak, ale najpierw mam korepetycje u Justina.-powiedziałam, na co jego mina na chwile posmutniała
-To jak skończycie, to przyjadę po ciebie i zabiorę cię gdzieś.-odpowiedział i delikatnie się uśmiechnął
-Spoko.-odpowiedziałam i pożegnałam się z nim.
Wróciłam do domu i poszłam się przebrać. Przyszykowałam rzeczy do dzisiejszej nauki i chciałam już wyjść do Justina, gdy nagle otworzyły się drzwi wejściowe.
-Mama!-krzyknęłam i pobiegłam ją przytulić.
-Hej, skarbie! Wróciliśmy.-odpowiedziała i przejechała po mnie wzrokiem.-A ty gdzie idziesz?-spytała zaciekawiona
-Do Justina.-powiedziałam i chciałam już wyjść, ale mnie zatrzymała. - W takim stroju?-spytała
-Yy... tak, bo później spotykam się z Aleksem i nie miałabym czasu się przebrać.-powiedziałam i otworzyłam drzwi. Co prawda miałam na sobie czarne rajstopy, jeansowe spodenki i bokserkę z napisem "Believe", a na to skórzaną kurtkę. Była już jesień i było coraz zimniej.
-Dobrze, to pa.-powiedziała i wróciła do rozpakowywania rzeczy.
-pa- odpowiedziałam i wyszłam.
*****
Podchodząc do drzwi trochę się trzęsłam, nie lubiłam przychodzić do niego. To straszny dupek, a ostatnio dziwnie się zachowuje. Zapukałam do drzwi, a po chwili się otworzyły. W progu stał mały chłopiec i dziewczynka, to pewnie jego rodzeństwo, bo... dzieci CHYBA nie ma.
-Dzień dobry.-powiedziałam, a dziewczyna się uśmiechnęła
-Ty jesteś Amy. tak?-spytała, a ja się zdziwiłam, skąd ona mnie znała?
-Tak, a ty?-spytałam
-Jazmyn, ale mówią mi Jazzy.-powiedziała, była bardzo mała, ale mówiła, bardzo dojrzale, jak na swój wiek.
-Yy... jest Justin?-spytałam, a ona tylko pokiwała głową.
-Chodź.-powiedział chłopiec i złapał mnie za rękę.
-Dzieci? Dzieci kto to?-spytała Pattie wychodząc z salonu.- Amanda! Jak miło, że do nas przyszłaś.-powiedziała i obdarowała mnie szczerym uśmiechem.-Justin!-krzyknęła
-Co?!-Był na górze i chyba grał w gry, bo z jego pokoju wychodził straszny hałas.
-To ja do niego pójdę.-powiedziałam, ale dzieci mnie zatrzymały.
-Nie... pobaw się z nami.-powiedziała Jazzy.
-Chciałabym, ale muszę pomóc waszemu bratu w nauce.-powiedziałam, a ona posmutniała- No dobrze, ale tylko chwilkę- W końcu uległam. Jej duże oczy wpatrywały się we mnie tak, że nie mogłam odmówić.
Poszliśmy na górę do małego, różowego pokoiku. Na szafkach leżało pełno lalek, a na ziemi stały koniki, karety i zamki.
Dziewczynka uśmiechnęła się i podała mi jedną z lalek. Pokazała mi w co i jak będziemy się bawić, więc robiłam co kazała
(oczami Justina)
Słyszałem, że ktoś przyszedł, ale zbytnio nie obchodziło mnie kto to. Usłyszałem damski głos, a po chwili wołanie mamy. Nie chciało mi się schodzić, a tym bardziej przerywać gry. Spojrzałem na zegarek i automatycznie sobie przypomniałem. Byłem umówiony z Amy.
Wyłączyłem grę i zacząłem sprzątać pokój. Wszystkie ciuchy i inne pierdoły wrzuciłem do szafy, a następnie poszedłem się odświeżyć. Śpieszyłem się jak tylko mogłem. Przebrałem bluzkę, wyperfumowałem się i udając spokojnego wyszedłem z pokoju. Na dole było cicho, za to z pokoju Jazzy wydobywały się śmiechy i rozmowy. Delikatnie otworzyłem drzwi i zobaczyłem moją małą siostrzyczkę i Amandę bawiącą się lalkami. Cicho zachichotałem, a ona się odwróciła. Gdy mnie zobaczyła szybko wstała i poprawiła swoje ciuchy
-Ja.. umm..-zaczęła się tłumaczyć
-Justin! Wyłaź!-krzyknęła Jazzy, a ja otworzyłem szeroko oczy.
-Co? Czemu?-spytałem zdziwiony
-Bawimy się, a ty nam przeszkadzasz.-powiedziała, a Amy się cicho zaśmiała.
-A może mógłbym się dołączyć?-spytałem, na co Amy spojrzała z niedowierzaniem, a Jazzy się uśmiechnęła.- Co?-spytałem patrząc na Amandę.
-Nic, nic.-odpowiedziała i wciąż stała w tym samym miejscu.
-To co? Bawimy się?-spytałem, a Jazzy pokiwała głową.
-Tak!-krzyknęła-Chodź Amy! Siadaj!-rozkazała pokazując na miejsce, gdzie wcześniej siedziała
Posłuchała jej i usiadła. Dołączyłem do nich i uśmiechnąłem się do Amy, a ona to odwzajemniła i się zaczerwieniła. Uwielbiałem kiedy to robiła. To było takie urocze. Wszystko w niej było urocze i słodkie.
Na początku dziwnie się czułem bawiąc lalkami, ale potem atmosfera się rozluźniła i śmialiśmy się i wygłupialiśmy się. Czas mijał i mijał, a my nie mieliśmy ochoty przerywać. Zapomnieliśmy o tym, że mieliśmy się uczyć.
-Justin!-krzyknęła Jazzy wytrącając mnie z rozmyślań.-Obudź się! Teraz masz pocałować Amy!-krzyknęła, na co ja i Amanda spojrzeliśmy na siebie.
Zapadła niezręczna cisza. Nie wiedziałem co zrobić. Amanda stresowała się i co chwila przegryzała wargę, rumieniąc się. Przyznaję to było całkiem seksowne. Wpatrywaliśmy się w swoje oczy, a atmosfera robiła się gorąca. Jej oczy świeciły, ale starała się oprzeć temu wszystkiemu i odwrócić wzrok, ale nie miała tyle odwagi. Powoli zbliżyłem się do Amy, by złączyć nasze usta, ale jej telefon zadzwonił
-Halo?-powiedziała wracając do rzeczywistości i mówiąc do słuchawki.-Alex? Aaa.. zapomniałam, przepraszam.-powiedziała, a ja trochę posmutniałem. Akurat w takim momencie ten debil musiał nam przerwać?-Tak... już idę.-powiedziała i się rozłaczyła- Przepraszam was bardzo, ale muszę iść
-Już?-spytała Jazzy.
-Tak, przepraszam
-Mieliśmy się pouczyć.-wtrąciłem się
-Zagadaliśmy się, przepraszam, ale jestem umówiona.-powiedziała, jakby była trochę zawiedziona-to pa-powiedziała i opuściła pokój, a ja opuściłem wzrok na te głupie lalki
-Podoba ci się.-powiedziała Jazzy
-Kto?-spytałem zdezorientowany
-Amy!-powiedziała i zaczęła się szeroko uśmiechać.
-Nie prawda.-powiedziałem wytykając jej język
-Prawda-krzyknęła
-nie prawda-kłóciłem się
-Prawda, prawda, prawda- powtarzała, a ja rzuciłem się na nią i zacząłem ją łaskotać i całować w policzek.
-Kocham cię wiesz?-spytałem puszczając ją.
-Ja ciebie też.-powiedziała.-Ale i tak wiem, że lubisz Amy-dodała
-Oj...-przewróciłem oczami i znów zacząłem ją łaskotać
Jak uroczo... ;) Aż buzia mi się nie może skończyć uśmiechać ;d
OdpowiedzUsuńoo to takie słodkie :)) czekam nn
OdpowiedzUsuńDopiero zaczęłam czytać ale już Cii mówię że:
OdpowiedzUsuńPiszesz BIŚCIE <3 <3
Pisz pisz i jeszcze raz pisz i NIE przestawaj ! <3
~Domii <3
AAAAAAAAAA <3 awwww this is cute <3 pisz następny ;*
OdpowiedzUsuńprzeczytałam wszystkie rozdziały i aaaaaa *o* są zajebiste! <3 PROSZĘ CIĘ PISZ CZĘŚCIEJ :DD
OdpowiedzUsuńBooooowkie. Nie mogę się doczekać nastepnego ;3
OdpowiedzUsuń