(oczami Amy)
-Co ty robisz?-spytałam wchodząc do pokoju z owiniętym wokół ciała ręcznikiem
-Szukam.-odpowiedziała Bella wyciągając głowę z szafy.
-Ale czego?-spytałam patrząc jak moje ciuchy fruwają po pokoju.-Narnii?-spytałam żartobliwie, na co ona spiorunowała mnie wzorkiem.
-Nie, ciuchów.-odpowiedziała i powróciła przewracania mojego pokoju do góry nogami.
-A to czym rzucasz to co to jest?-pokazałam palcem na moje spodenki, które wylądowały na moim biurku.
-To się nie nadaje na imprezę.-odpowiedziała, a ja przewróciłam oczami
-Bella, daj spokój, to tylko impreza.-powiedziałam i usiadłam na łóżku.
-To nie jest zwykła impreza, to szansa na to bym sobie kogoś znalazła.-powiedziała i wyciągnęła moją krótką bluzeczkę, przy której było mi widać pół brzucha.
-Nie, nie, nie...-powiedziałam kiwając przecząco głową.-Nie założę jej.-powiedziałam, a ona wywróciła oczami.
-Ale ja założę.-powiedziała przebierając bluzkę.
-Ślicznie wyglądasz -powiedziałam do niej, gdy przeglądała się w lustrze. Miała czarne szorty, moją niebieską z dekoltem i widocznym brzuchem bluzkę oraz czarne conversy.
Wyglądała pięknie, tym bardziej, że była szczupła, a jej włosy delikatnie opadały na plecy.
-Dzięki.-odpowiedziała i wyciągnęła kosmetyczkę ze swojej torby.
Ja w tym czasie zabrałam swoje ciuchy i poszłam do łazienki się przebrać. Wysuszyłam włosy i wróciłam do pokoju. Bella była już gotowa, po czym zaczęła mnie malować. Znała się na tym o wiele lepiej ode mnie, więc ufałam jej co do mojego wyglądu.
Po kilku minutach skończyła, ale nie pozwoliła mi się przejrzeć. Zeszłam na dół i już zostałyśmy zaatakowane przez moich rodziców.
-O której wrócicie?-spytała mama patrząc na mnie podejrzliwie.
-Nie wiem, będę spać u Belli, więc wrócę rano do domu.-powiedziałam, na co kiwnęli głową, że się zgadzają.
-Pamiętajcie, bądźcie ostrożne i nie pijcie alkoholu.-powiedział stanowczo tata, a my się uśmiechnęłyśmy, powstrzymując się od śmiechu.
-Dobrze.-odpowiedziałam i wyminęłam ich szerokim łukiem.
Wyszłyśmy z domu i zobaczyłyśmy samochód Alexa. Wsiadłyśmy do środka, a ja przywitałam go gorącym buziakiem, który odwzajemnił.
-Ślicznie wyglądasz.-powiedział mierząc mnie wzrokiem. Poczułam jak moje policzki robią się gorące, przypuszczam, że moja twarz wyglądała jak pomidor, więc przegryzłam dolną wargę i odwróciłam się w stronę oka.
Przez resztę drogi było cicho, lecz co chwila słychać było ekscytacje Belli. Co się z nią stało? Co w nią wstąpiło?Dziwnie się zachowywała, lecz starałam się nie zwracać na to uwagi.
-Jesteśmy.-powiedział Alex, wyłączając silnik.-Gotowe?-spytał, a po chwili mogliśmy usłyszeć pisk przyjaciółki.
-Idziemy.-krzyknęła i wyszła z auta.
Zrobiliśmy to samo tylko w wolniejszym tempie, co zezłościło Belle. Bardzo się cieszyła, wyglądało to trochę jak podczas świąt gdy dziecko czeka by otworzyć swój prezent. Wszystko się w niej gotowało, a ja z blondynem uśmiechnęliśmy się do siebie i złączyliśmy nasze ręce. Pod wpływem jego dotyku przeszły mnie dreszcze po całym ciele. Był taki delikatny i cieszyłam się, że jestem tu właśnie z nim.
Podeszliśmy bliżej domu, już na zewnątrz było słychać głośną muzykę. Ludzie chyba nie mieli miejsca w domu, więc na trawniku robili sobie imprezę.
-Hej...-powiedział jakiś koleś otwierając nam drzwi.-wchodźcie.-Belli nie trzeba było dwa razy powtarzać, od razu przepchnęła się przez tłum i zniknęła z naszego pola widzenia.
-Napijesz się czegoś?-spytał Alex, a ja pokiwałam twierdząco głową.-
-Tak, ale soku.-dodałam, a zaraz potem zostałam sama.
Przecisnęłam się przez tych wszystkich obmacujących się ludzi i wyszłam na taras. Wow... ten dom był na prawdę duży. A za nim ogromny basen, stoły do ping-ponga oraz boisko do kosza i siatki. Ja u siebie musze dzielić łazienkę z całą rodziną, a ten kto tu mieszka miał nawet jakuzzi. Zazdroszczę, ale ja chyba zgubiłabym się tu.
Wszyscy się świetnie bawili. Dziewczyny siedziały w basenie, a chłopaki napalali się na ich ciała. Niektórzy już ocierali się o siebie gdzieś w rogu. Nie wiem jak może ich to nie obchodzić, że robią to przy tak dużej ilości osób. To obrzydliwe. Aż nie chce na to patrzeć. Rozglądałam się i szukałam miejsca, gdzie mogę usiąść.
(oczami Justina)
Impreza była... gorąca, mieli racje co do niej, to chyba najlepsza biba jaką widziałem.Nie znam organizatora, ale i tak przyszedłem. Uwielbiałem imprezować, a gdy dowiedziałem się, że ma tutaj być Amy, nie mogłem tego przegapić. A skoro mowa o niej... to nie mogę jej znaleźć. Widziałem już Belle z jakimś kolesiem, co wyglądało dziwnie, bo ona jest z grona frajerów. Wiem, że Amy się z nią kumpluje, ale ona jest inna.
Wracając do frajerów to właśnie zobaczyłem coś co mnie zdziwiło. Ten dupek stał i flirtował z jakąś laską.
Podszedłem do niego i popchnąłem go na ścianę.
-Co ty robisz?-spytał wstawiony, a zaraz potem starał się otrząsnąć-Czego?-spytał bardziej spokojnie.
-Grzeczniej!-krzyknąłem.-Nie obchodzi mnie z kim flirtujesz, ale chce wiedzieć gdzie jest Amy.-powiedziałem, a on wzruszył ramionami
-Nie wiem, miałem jej przynieść coś do picia, ale gdy wróciłem jej już tam nie było, za to była ta oto śliczna blondynka.-powiedział uśmiechając się do dziewczyny.
-Zostawiłeś ją?-spytałem wściekły.-A jak ten facet, który chce ją skrzywdzić tu jest? Nie chce mi powiedzieć kto to, więc pomóż mi to odkręcić. Ona nie może cierpieć, nie przez ciebie. A ty tak spokojnie stoisz i zagadujesz jakieś laski?-spytałem z niedowierzaniem.
-Daj spokój!-krzyknął.-Wiem, że trzeba coś z tym zrobić, ale nie wiem co. Nie chce spotykać się z Amandą. Ona jest fajna, ale nie dla mnie, a jej koleżanka to taka sama wariatka jak ona.-powiedział przewracając oczami.-Weź ją sobie.-dodał i odszedł, a ja przeczesałem ręką włosy
Gdzie ona jest? Muszę wiedzieć, że nic jej nie jest! Ten debil na nią nie zasługuje. Nie powinien się nią tak bawić.
Wyszedłem na zewnątrz, a tam jeszcze większe piekło. Ludzie byli w pół nadzy, a zabawa zaczynała wyglądać jak film porno.
Rozejrzałem się wokół i zobaczyłem Amy. Była taka piękna, ale trochę smutna.
Bez wahania podszedłem do niej od tyłu i zakryłem jej oczy.
-Zgadnij kto to?-powiedziałem, a ona szybko wstała i odwróciła się do mnie przodem
-Justin?-spytała patrząc z niedowierzaniem.
-Nie, Chuck Norris-powiedziałem sarkastycznie, na co ona zrobiła na twarzy grymas.
-Bardzo śmieszne.-powiedziała i znów usiadła na swoim miejscu
-Co tutaj robisz sama?-spytałem, a ona wzruszyła ramionami.
-Czekam...-wydukała i zaczęła się gorączkowo rozglądać. Wiedziałem, kogo szuka i na kogo czeka. Ten debil nie przyjdzie, ale nie mogę jej tego powiedzieć. Postaram się jej poprawić nastrój i pokazać jej, że nie jestem taki zły.
-Zatańczymy?-spytałem, gdy na zewnątrz wybiegł chłopak ze sprzętem w ręku i rozległa się głośna muzyka.
-Ja nie..
Przerwałam jej ciągnąć ją za rękę na parkiet, gdzie inni już się o siebie ocierali.
Złapałem jej nadgarstki i owinąłem je sobie na szyi, po czym moje ręce znalazły się na jej biodrach.
Była taka seksowna, a te spodenki podkreślały jej piękne kształty. Była idealna, nic dodać, nic ująć, ale miała zepsutą reputacje w szkole, a jeśli chodzi o mnie to nie mógłbym sobie pozwolić na spotykanie się z nią. W sumie od jakiegoś czasu mam w dupie co inni mówią to i tak nie mogę się z nią spotykać.
Mimo, że ona mi się podoba to ja jej nie, a po drugie ma chłopaka, który jest skończonym dupkiem.
Chce by była szczęśliwa. Tylko to jest ważne, nie chce by cierpiała, żeby znalazła sobie faceta bez problemów, który będzie o nią dbał i pokazywał jej jaka jest piękna każdego dnia.
_________________________________________________
Trochę krótki, ale jest.
Staram się pisać jak najszybciej, ale nie mam czasu.
Mam nadzieję, że się wam spodoba. KOMENTUJCIE!! <3
super rozdział <3
OdpowiedzUsuńczekam aż w końcu coś zacznie się dziać <3
czekam nn!!
Booosko <3. Nie moge sie doczekac nastepnego ;D
OdpowiedzUsuńboskie*.*
OdpowiedzUsuńczekam nn!
kiedy następny bo ten rozdział boski :)
OdpowiedzUsuńsuper dział :>
OdpowiedzUsuńkiedy następny bo ten dałaś 15maja a jest już 21 jeśli piszesz opowiadanie to dbaj o niego,czytam dużo opowiadań o Justinie B,a to opowiadanie jest świetne,ale jeśli tak dalej będziesz robić stracisz tylko czytelników jeśli nie masz pomysłów zawsze możesz nas pytać,a do tego opowiadania można dużo pomysłów dać,ponieważ główni bohaterowie nie są jeszcze razem...