Jechaliśmy autostradą już chyba pół godziny. Spoglądałam za okno, a wszystkie wspomnienia wróciły.
" Alex jest dla mnie bardzo ważny, wiele czasu z nim spędzam i sądzę, że znamy się wystarczająco dobrze by pójść dalej. Ale czy ten my jesteśmy już razem? Czy to co się stało na dole to było potwierdzenie? Nie jestem pewna, nie wiem co on o tym myśli..
-Czy my jesteśmy parą?
-A chcesz?-spytał, a ja spostrzegłam się, że moje wcześniejsze pytanie wypowiedziałam na głos. Uderzyłam się otwartą dłonią w czoło, a moje policzki zaczęły robić się czerwone. Nie wiedziałam co powiedzieć. Czy chciałam? Oczywiście, ale nie wiem czemu nie potrafiłam powiedzieć tego na głos.
Spuściłam głowę i bawiąc się palcami, wzruszyłam ramionami
-Nie wiem..-wyszeptałam-To znaczy... chce, ale...-przerwałam i spojrzałam na Alexa, który z cwanym uśmieszkiem mi się przyglądał.-Co?-spytałam, gdy cicho zachichotał
-Słodko wyglądasz, gdy się denerwujesz...-powiedział i posłał mi szeroki uśmiech, który odwzajemniłam-Jeśli nie jesteś gotowa to poczekam..-powiedział i przejechał palcem po moim policzku.-Ale strasznie mi się podobasz i nie chce cię stracić...-dodał i pocałował mnie w policzek.
-Tak.-odpowiedziałam stanowczo.
-Co tak?-spytał zdziwiony
-Chce być twoją dziewczyną.-powiedziałam i go mocno przytuliłam, co on zaraz odwzajemnił tym samym."
Niekontrolowana łza spłynęła po moim policzku, a głos taty wytrącił mnie z rozmyślań.
-Śpisz, skarbie?-spytał patrząc w lusterko, a ja szybko wytarłam twarz ręką.
-Nie.-odpowiedziałam szybko i wróciłam do wpatrywania się w szybę.
-Zaraz będziemy.-dodał.
-Cieszę się.-odpowiedziałam, ale mało entuzjastycznie. Oczywiście cieszyłam się, że zobaczę dziadka i babcię oraz, że będę mogła zacząć życie od nowa, ale po tych wspomnieniach, posmutniałam i chciałam po prostu zasnąć.
Chyba właśnie tak się stało, bo obudził mnie mój tata, zamykający bagażnik.
-Jesteśmy.-powiedział i zabrał moje bagaże do środka. Babcia zaraz wybiegła do nas by nas przywitać. Wyszłam z auta i ją mocno przytuliłam.
-Cześć, babciu.-powiedziałam i dałam jej buziaka w policzek.
-Cześć skarbie, ale urosłaś.-powiedziała przyglądając mi się od góry do dołu.-Tęskniłam.-dodała i znów mnie przytuliła
-Ja też babciu.-odpowiedziałam i szczerze się do niej uśmiechnęłam.
-Choć do środka, już prawie zima.-powiedziała pocierając swoje ręce
-Tak, masz racje, zimno się robi.-powiedziałam i weszłyśmy do środka.-Gdzie dziadek?-spytałam rozglądając się po domu.
-Śpi, ostatnio jest bardzo zmęczony, sama rozumiesz, choroba go wykańcza.-powiedziała ze smutkiem
-Będzie dobrze, babciu.-pocieszałam ją.
-Oby, wnusiu, oby.-powiedziała i weszła do kuchni.-Chcesz herbaty?-spytała się, a ja pokiwałam twierdząco głową.
-Dobra, to ja jadę..-powiedział zmachany tata.-Swoje rzeczy masz u siebie w pokoju-dodał i podszedł mnie przytulić.-Bądź grzeczna, pomagaj babci i w razie jakiejkolwiek potrzeby, dzwoń.-powiedział, a ja dałam mu całusa w policzek.
-Dobrze, tato-powiedziałam, a on pożegnał się z babcią, po czym wyszedł.
Gdy piłyśmy herbatę, dużo rozmawiałyśmy. Wypytywała jak mi idzie w szkole i powiedziała, że tutaj już załatwiła tymczasową klasę. Nie wiedziałam na jak długo tutaj zostanę, może na zawsze, może i nie.
Nieważne...
Tak, więc po długie rozmowie z babcią poszłam do siebie. Zaczęłam rozpakowywać swoje rzeczy i oglądać stare zdjęcia wiszące nad biurkiem. Pamiętam kiedy je robiłam. Byłam na nich ja, Katie(moja przyjaciółka z dzieciństwa) i Mark (jej brat.). Byliśmy nie rozłączni. Jeździliśmy razem konno, bawiliśmy się nad rzeką i karmiliśmy zwierzęta mojego dziadka. Pewnego dnia wyprowadziłam się i straciłam z nimi kontakt.
Po ułożeniu i przypomnieniu sobie o dawnych czasach poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, bo tutaj rzadko była ciepła woda, przebrałam się i wróciłam do siebie. Wyciągnęłam swój telefon i spojrzałam na wyświetlacz. Miałam 2 wiadomości od mamy, 5 nieodebranych połączeń od Justina i 3 sms-y. Nie miałam ochoty z nikim rozmawiać. Napisałam tylko do mamy, że wszystko w porządku i położyłam się.
Mimo, że nie czułam się śpiąca to bardzo szybko zasnęłam
Nieważne...
Tak, więc po długie rozmowie z babcią poszłam do siebie. Zaczęłam rozpakowywać swoje rzeczy i oglądać stare zdjęcia wiszące nad biurkiem. Pamiętam kiedy je robiłam. Byłam na nich ja, Katie(moja przyjaciółka z dzieciństwa) i Mark (jej brat.). Byliśmy nie rozłączni. Jeździliśmy razem konno, bawiliśmy się nad rzeką i karmiliśmy zwierzęta mojego dziadka. Pewnego dnia wyprowadziłam się i straciłam z nimi kontakt.
Po ułożeniu i przypomnieniu sobie o dawnych czasach poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, bo tutaj rzadko była ciepła woda, przebrałam się i wróciłam do siebie. Wyciągnęłam swój telefon i spojrzałam na wyświetlacz. Miałam 2 wiadomości od mamy, 5 nieodebranych połączeń od Justina i 3 sms-y. Nie miałam ochoty z nikim rozmawiać. Napisałam tylko do mamy, że wszystko w porządku i położyłam się.
Mimo, że nie czułam się śpiąca to bardzo szybko zasnęłam
Daj kolejnyy... Co z Justinem.?
OdpowiedzUsuńSTRASZNIE KRÓTKI :((( JA JUŻ CHCE KOLEJNY, SUPER PISZESZ <3
OdpowiedzUsuńekstra czekam nn :)
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze świetnie. Nie moge sie doczekać nastepnego rozdziału.. jestem ciekawa jak to bedzie z Amy i Justinem <333
OdpowiedzUsuńpodoba mi się,chce nn! ;-)
OdpowiedzUsuńboskie:) daj następny
OdpowiedzUsuńpliss dodaj ....
OdpowiedzUsuń