czwartek, 6 czerwca 2013

Rozdział 30

    Obudziłam się na kanapie, przykryta kocem. Zasnęłam? Nawet nie wiem kiedy. Usłyszałam jakieś hałasy dochodzące z kuchni, pewnie babcia znów coś gotowała. Przetarłam oczy wierzchem dłoni i przeciągnęłam się. Powoli wstałam i udałam się do kuchni.
-Hej ba...-przerwałam, gdy zorientowałam się, że to nie była babcia.-Mark?-spytałam, a on się odwrócił i obdarzył mnie delikatnym uśmiechem.
-Hej piękna.-powiedział, a ja poczułam jak moje policzki robią się czerwone.
-H-hej-wymamrotałam i spuściłam wzrok.-Co ty tutaj robisz?-spytałam po chwili ciszy, a on się zaśmiał.
-Twoja babcia mnie zatrudniła, to znaczy zgłosiłem się do pomocy i powiedziałem, że nie przyjmuję odmowy, więc teraz pomagam jej albo w domu, albo na dworze.-powiedział, a ja rozszerzyłam oczy.
-To ja miałam jej pomagać...-powiedziałam udając oburzoną.
-Spokojnie, pracy wystarczy dla nas dwoje.-powiedział, a ja się uśmiechnęłam.-A po za tym będę mógł częściej się z tobą widywać.-odwrócił się, a ja znów się zaczerwieniłam.
    Wyciągnął dwa talerze z szafki, po czym położył je na stole. Wrócił do szperania w szafkach, a po chwili wyciągnął jeden wielki talerz z kanapkami.
-Smacznego.-powiedział
-Skąd ty to...
-Oh....za dużo pytasz, wiesz? Jedz i nie gadaj, za godzinę mamy szkołę.-przerwał mi, a ja skinęłam głową.
    Zjadłam, podziękowałam i poszłam szybko do siebie. Wyciągnęłam nowe jeansy, niebieski T-shirt oraz czarny sweterek. Weszłam do łazienki, a gdy spojrzałam w lustro to o mało co się nie przestraszyłam. Wyglądałam strasznie. Moje włosy były potargane, a ciuchy wygniecione. Już nawet nie wspomnę o rozmazanym makijażu.
    Umyłam szybko twarz i zęby, uczesałam włosy w niedbałego koka i się przebrałam. Nałożyłam lekki makijaż, po czym wyszłam z łazienki. Zabrałam potrzebne rzeczy i zeszłam na dół. Mark już czekał przy drzwiach. Ubrałam kurtkę oraz buty i wyszliśmy.
-Wszystko w porządku?-spytał Mark, gdy byliśmy już przed budynkiem. Drżałam i trochę się bałam.
-Tak, tylko...-przerwałam i spojrzałam na szkołę.
-Boisz się?-spytał spoglądając na mnie.
-Trochę.-odpowiedziałam patrząc przed siebie.
-Nie bój się, jestem tu.-powiedział, a ja się uśmiechnęłam.
   Weszliśmy do szkoły, gdzie było około 100 osób. To mała szkoła, jak i małe miasto. Rozejrzałam się wokół i wtedy spostrzegłam, że wszyscy się na mnie gapią. Moje policzki robiły się czerwone, a ręce zaczęły się pocić. Zwolniłam, a Mark to zauważył, więc spojrzał na mnie pytająco.
-Co się stało?-spytał, a ja spojrzałam w dół.
-Gapią się.-powiedziałam, a on zaczął się rozglądać. Westchnął  i podniósł mój podbródek.
-Bo jesteś piękna i ci zazdroszczą.-powiedział, a ja jeszcze bardziej zrobiłam się czerwona.
-Przestań.-wydusiłam z siebie.
-Uwielbiam jak się czerwienisz.-dodał, a ja ruszyłam dalej.
     Podeszliśmy do naszych szafek, gdzie odłożyliśmy nie potrzebne książki i kurtki. Mieliśmy pierwszą matematykę, więc wolnym krokiem udaliśmy się do sali.
Usiedliśmy razem w ławce, zaraz za nami weszła nauczycielka.
-Dzień dobry klaso.-powiedziała

(oczami Justina)
Nie wiem co robić, tęsknię, naprawdę tęsknie. Nie ma chwili kiedy bym o niej nie myślał. Nie było jej już kilka dni, a ja wariowałem. Nie wiem dlaczego tak się czuję, ale przyzwyczaiłem się do niej, do jej obecności. Była jak narkotyk, chciało się jej więcej i więcej.
Siedziałem w klasie poddenerwowany całą sytuacją. Musiałem ją znaleźć, musiałem ją zobaczyć. Wyjechała, a ja nie wiem gdzie. Byłem u niej w domu, ale tam dowiedziałem się tylko, że jest u dziadków. Teraz tylko muszę zdobyć adres.
    Gdy zadzwonił dzwonek, wstałem i wybiegłem z klasy. Szukałem jej przyjaciółki, Belli i znalazłem. Siedziała z tym gnojem, Aleksem. Obściskiwali się? Jak ona mogła zrobić coś takiego przyjaciółce? Nigdy tego nie zrozumiem, ale musiałem z nią pogadać.
-Um...cześć, możemy pogadać?-spytałem, a ich twarze zwróciły się ku mojej.
-O czym?-spytał Alex.
-Nie twój interes, mówiłem do Belli.-powiedziałem lekko wkurzony jego obecnością. Nie dziwcie się mi, zranił dziewczynę, na której mi zależy. Najchętniej bym go zabił, ale już mam wystarczająco problemów.
-Chyba jednak mój, to moja dziewczyna.-powiedział, a ja przewróciłem oczami.
-Nieważne, Bella, wiesz może gdzie jest Amy?-spytałem, a Alex się zaśmiał.-Co cię tak śmieszy?-spytałem poirytowany.
-Szukasz Amy? Kujonica Amy wpadła ci w oko?-spytał z cwaniackim uśmieszkiem, a ja zacisnąłem pięści. Nie mogłem go uderzyć, musiałem dostać od Belli adres.
-Nie wiem, gdzie ona jest.-w końcu odezwała się brunetka.
-Jest u dziadków, ale nie znam adresu.-powiedziałem.
-U dziadków? Wiem gdzie to jest. Dam ci adres.-powiedziała z lekkim uśmiechem. Dałem jej kartkę, a ona zaczęła na niej wypisywać jakieś liczby i słowa. Wziąłem kartkę i chciałem jak najszybciej stamtąd odejść, ale głos Belli mnie zatrzymał.-Mógłbyś jej przekazać, że ją przepraszam? Przykro mi z powodu tego co się stało, nie chciałem żeby to tak wyszło.-powiedziała, a ja skinąłem głową.
   Suka. Myśli, że to coś zmieni? Odebrała chłopaka swojej przyjaciółki, mimo, że on nie był zbyt dobry dla nie, to i tak nie było w porządku.
Nie poszedłem na kolejne lekcje. Od razu pojechałem do domu i spakowałem kilka rzeczy. Gdy miałem wychodzić, ktoś złapał mnie za nadgarstek.
-Gdzie idziesz?-spytała mama.
-Do Amy.-powiedziałem spokojnie.
-Ona wyjechała.-zmarszczyła brwi zdezorientowana.
-Wiem i do niej jadę.- chciałem już odejść, chciałam już być przy Amy. Zobaczyć jej uśmiech.
-Po co?-wypytywała dalej, a ja miałem już tego dość.
-Bo chcę.-powiedziałem i wybiegłem z domu. Wsiadłem do  auta i odpaliłem silnik.
 Spojrzałem na karteczkę i przez chwilę zastanawiałem się, gdzie to jest. Nie znałem tego miasta, ani ulicy. Wpisałem na moim telefonie adres i wszedłem na mapę. To kilka kilometrów stąd. Droga zajmie mi jakieś 3 godziny.
___________________________________________________________
I mamy kolejny rozdział !! :D Przepraszam, że tak rzadko dodaje, ale to koniec roku i musiałam nadgonic oceny. Teraz postaram się dodawać częściej. Dzięki, że czytacie. KOMENTOWAĆ!!

6 komentarzy:

  1. Dodaj jutro rozdział lub pojutrze proszę djhfbjdfkgbkdfj

    OdpowiedzUsuń
  2. fndjsfnklafvnl boski :))

    OdpowiedzUsuń
  3. hihi boskie :) niech JB jedzie po nią ^^ (haha w końcu wiemy że się zakochał :P)nn!!

    OdpowiedzUsuń
  4. O jezu, NAJLEPSZY ROZDZIAŁ EVER.
    BOŻE DAJ MI TAKIEGO JUSTINA!!!!

    OdpowiedzUsuń