(oczami Amy)
Byłam strasznie zdenerwowana. Nie miałam pojęcia dokąd chce mnie zabrać. Jestem osobą bardzo ciekawską, więc gdy tylko wsiadłam do auta, musiałam dowiedzieć się co to za miejsce.
-To gdzie jedziemy?-spytałam z nadzieją, że mi powie
-Zobaczysz.-powiedział i odpalił samochód.
-Za niedługo zrobi się ciemno, gdzie chcesz mnie zabrać?-byłam trochę przestraszona, ale ufałam mu i wiedziałam, że nie zrobi mi krzywdy.
-Zobaczysz.-wciąż to powtarzał
-Ale proszeeee...-zaczęłam błagać.-Powiedz mi gdzie jedziemy, jestem bardzo ciekawa.
-Zobaczysz.-powiedział i cicho się zaśmiał.
-Co cię tak śmieszy?-spytałam zdezorientowana.
-Ty, księżniczko.-powiedział wciąż uśmiechnięty.
-Dlaczego mówisz do mnie księżniczko? Dlaczego ja cię śmieszę? Gdzie mnie zabierasz?-zaczęłam wypytywać, a on znów się zaśmiał.
Nie odpowiedział na moje pytania. Wpatrywał się w drogę, a na jego twarzy było widać zmartwienie.
-Wszystko w porządku? -spytałam z troską
(Oczami Justina)
Byłem strasznie zdenerwowany. Bałem się i nadal się boje czy wszystko się uda. Przez połowę drogi wypytywała o to gdzie ją zabieram. Bawiła mnie jej niewinność i ciekawość. Była taka słodka, gdy się złościła, a gdy mnie prosiła miałem ochotę spełnić jej każdą zachciankę. Nie wiem co się ze mną dzieje, nigdy taki nie byłam. Ona mnie zmieniła i nadal zmienia. Wszystko co z nią związane bardzo mnie interesuje. Jest jak narkotyk, którego jak raz spróbujesz chcesz więcej i więcej. Nie mogłem przestać o niej myśleć. Wszystkie słowa, myśli, rzeczy przypominały mi ją. To było coś nie do opisania. Teraz mam szansę udowodnić jej jak bardzo mi na niej zależy i jak wiele dla mnie znaczy.
-Wszystko w porządku?-, wytrącając mnie z rozmyślań, spytała Amy
-Ummm...tak.-powiedziałem drapiąc się po karku.
-Wyglądasz na zdenerwowanego.-powiedziała z troską.
-Tak, już niedaleko.-powiedziałem i skręciłem w ostatnią uliczkę.
Przejechaliśmy jeszcze jakiś lasek i byliśmy na miejscu. Zatrzymałem się na parkingu i wysiadłem. Obszedłem samochód i otworzyłem drzwi Amy.
(oczami Amy)
Poznaje to miejsce. To tutaj przychodziłam rysować i bawić się, gdy nudziło mi się w domu. To było stare kino samochodowe. Było tu kilka starych samochodów i domek w którym siedział kierownik i włączał filmy.
Justin otworzył mi drzwi i pomógł wysiąść. Na zewnątrz było dosyć zimno, więc zaczęłam pocierać swoje ramiona.
-Poczekaj.-odezwał się i podszedł do bagażnika. Wyciągnął z niego dwa koca i koszyk. Złapał mnie za rękę i pociągnął z stronę domku. Drzwi były drewniane, a wszystko co było na nich metalowe teraz było zardzewiałe. Weszliśmy do środka i ruszyliśmy w stronę starych drewnianych schodów prowadzących na górę. Szliśmy w ciszy, a dookoła było słychać tylko skrzypienie desek pod nami i wycie wilków na dworze. Byłam trochę przestraszona, więc gdy usłyszałam wycie wtuliłam się bardziej w Justina, a on się cicho zaśmiał. Na górze była stara kanapa na które Justin rozłożył jeden z koców i pozwolił mi usiąść. Zaraz potem położył na stoliku koszyk i zaczął grzebać coś przy starym odtwarzaczu.
-Myślisz, że...-nie zdążyłam dokończyć, bo na ekranie przed nami pokazał się czarno biały film. Może nie było świec i wina, ale było romantycznie i przytulnie.-Sam to wszystko przygotowałeś?-spytałam, a on skinął głową.-Ale dlaczego?-dopytywałam, a on spojrzał na mnie z niedowierzaniem.
-Wszystko dla ciebie księżniczko. Chce byś wiedziała, że nie jestem taki jak kiedyś i jesteś dla mnie naprawdę ważna.-powiedział, a w moich oczach zaczęły się zbierać łzy.
-Justin ja...-nie mogłam dokończyć bo mi przerwał
-Ja wiem, że nie jestem typem idealnego faceta i wiem, że popełniłem wiele błędów, jednak jest coś w tobie co mnie przyciąga i nie mogę przestać o tobie myśleć. Wariuje gdy nie ma cię przy mnie, a gdy jesteś obok czuje dziwne uczucie w brzuchu. Ciepło, którego nigdy nie czułem. Chce byś wiedziała, że szanuje twoje decyzje i jeśli po dzisiejszym wieczorze powiesz,że to nie ma sensu to zrozumiem, ale nie obiecuję, że odpuszczę.-wtedy po moich policzkach spłynęły zły. Byłam szczęśliwa, że to powiedział. Tak bardzo chciałam by wszystko się nam ułożyło. On chyba czuł to samo co ja. Kocham go, ale boję się powiedzieć mu to teraz.
-Dziękuję.-to była jedyna rzecz jaka wyszła mi z ust. Wtuliłam się bardziej w niego i wpatrywałam się w ekran. On przetarł moje mokre policzki i pocałował mnie w skroń.
-Już mówiłem.-przerwał i usiadł wygodnie.-Wszystko dla mojej księżniczki.-dokończył, a ja się uśmiechnęłam.
Zastanawiało mnie teraz tylko jedno. Co będzie dalej? On wyjedzie i będę musiała znów bez niego żyć. Przyzwyczaiłam się do niego i nie chce go teraz stracić. Nie zostawię dziadka i babci. Obiecałam, że pomogę, ale nie chce by Justin wyjeżdżał. Nie chce znów zostać sama.... To wszystko mnie przeraża.
______________________________________________________________________________
Mamy kolejny :D Mam nadzieję, że się podoba i jak już wcześniej mówiłam zapraszam do mojego nowego bloga.http://to-tylko-pokojowka.blogspot.com/ :D Dopiero zaczynam, ale jeśli dacie mi szansę to rozkręce to opowiadanie. Chciałabym widzieć więcej komentarzy, które pomagają mi w pisaniu i podnoszą mnie na duchu. Można dołączyć do grupy obserwatorów. :D KOMENTOWAĆ I DZIĘKI ZA WSZYSTKO
Swietnee. ! *-*
OdpowiedzUsuńCudownie <3
OdpowiedzUsuń*.* <3
OdpowiedzUsuńAw!Boskie,słodkie i romantyczne,chce więcej <333
OdpowiedzUsuńdlaczego jeszcze nie ma 38 ;(( ile mam czekać?
OdpowiedzUsuńchcemy kolejny rozdział ;p
Usuń