poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 48

(Amanda)
Kolejne dni mijały dość spokojnie. Justin nie opuszczał mnie na krok i co chwila powtarzał jak bardzo mnie kocha. Widać jak bardzo się przestraszył tym wypadkiem i cieszę się, że mimo wszystko się nie poddał. Niektórzy pewnie już dawno stracili by nadzieje i jakoś pogodzili się z tym, że umrę.
Teraz jestem w 100% pewna, że kocham tego wariata. Jeśli zastanawiacie się czemu wariata, to mogę wam powiedzieć. Na przykład dzisiaj rano zrobił mi na śniadanie naleśniki, a na nich narysował bitą śmietaną smutną buźkę, gdy spytałam czemu nie uśmiechniętą, to powiedział, że dlatego, bo się przy smażeniu oparzył w palca i nie dostał buziaka na przywitanie. Potem podczas oglądania filmu wciąż zaglądał mi pod bluzkę, przez mój dekolt, a gdy się na niego patrzałam, on udawał że interesuje go to co właśnie leci w telewizji. Na koniec filmu spytałam, jak mu się podobał, a on zrobił cwaniacki uśmieszek i poruszał brwiami, mówiąc "BARDZO". A gdy jedliśmy obiad udałam obrażoną, on nie wiedział o co chodzi i nie wiedział, jak mnie pocieszyć, więc stanął na stole i zaczął tańczyć, przez co i ja i babcia wybuchnęłyśmy śmiechem.
-Justin..?-odezwałam się wtulając się w jego tors.
-Tak skarbie?-spytał bawiąc się moimi włosami.
-Wiesz, że cię kocham, nie?- spytałam podnosząc głowę i patrząc w jego oczy.
-Nie chyba nie..-powiedział udając, że myśli, a ja walnęłam go w ramię.- Oczywiście, ja ciebie też, kicia.-powiedział i ucałował mnie w czoło.-A do czego tak na prawdę zmierzasz?-spytał przyciągając mnie jeszcze bliżej.
-Do niczego, tak tylko mówię.-powiedziałam zamykając oczy. Przez chwile leżeliśmy w ciszy, jednak ten relaksujący nastrój zepsuł dzwonek do drzwi, przez co musiałam wstać i iść otworzyć. Babci nie było, powiedziała, że idzie do koleżanki na noc i wróci jutro wieczorem.
Zeszłam leniwie po schodach i otworzyłam drzwi, momentalnie zamarłam.
-Co ty tu robisz?- spytałam w szoku.
-Przyszedłem cię odwiedzić.-powiedział i podszedł bliżej, na co ja się cofnęłam.
-Po co? Chyba wyraźnie mówiłam, że masz mnie zostawić w spokoju.-powiedziałam wkurzona.
-Ale Amy, ja cię kocham, ty mnie kochasz, tylko ten Bieber stoi na przeszkodzie d naszego szczęścia. Wiem, że coś do mnie czujesz, widzę to w twoich oczach. Proszę daj nam szansę.-powiedział wyciągając zza pleców bukiet róż.
-Po pierwsze nie kocham cię, tylko Justina, po drugie, nie ma i nie będzie żadnego "nas", a po trzecie nie przychodź do mnie więcej i nic mi nie przynoś. Nie obchodzi mnie co do mnie czujesz, bo ja tego nie odwzajemniam i nigdy nie odwzajemnię, rozumiesz?- spytałam poirytowana, a gdy chciał już coś wtrącić zamknęłam mu drzwi przed nosem.
-Kto to był skarbie?- spytał Justin, przeczesując swoje włosy palcami.
-Nikt ważny.- powiedziałam i wzięłam głęboki oddech.
-Ale wyglądasz na zdenerwowaną...kto to był?-pytał dalej, a ja opuściłam głowę.
-Mark.-wymamrotałam i zapadła cisza. Nie musiałam nawet patrzeć na Justina, bo wiedziałam, że zaciska pięści i wstrzymuje oddech. Nagle przeszedł koło mnie i otworzył drzwi. Zaczął się rozglądać, ale po Marku nie było śladu, oprócz kwiatów, które zostawił na wycieraczce. Justin podniósł je, wyciągnął z nich karteczkę i rzucił kwiatami przez podwórko, wchodząc z powrotem do środka.
-hymmm..."To dla ciebie śliczna- Twój Mark."-przeczytał Justin i zacisnął szczękę.-Czy on nigdy nie zrozumie, że jesteś MOJA?- spytał naciskając na ostatnie słowo.
-Nie przejmuj się tym Justin. Kocham cię i nikt tego nie zepsuje.-powiedziałam i wtuliłam się w niego.
-Masz rację, przepraszam...ale jak słyszę lub widzę go przy tobie to aż się we mnie wszystko gotuje.-powiedział przez zaciśnięte zęby.
-Nie martw się o to.-pocałowałam go lekko, a on skorzystał z okazji i pogłębił pocałunek.Podniósł mnie i zaniósł do pokoju.
-Kocham cię.- wymamrotał, a ja przegryzłam wargę.
-Ja ciebie też.- wyszeptałam.
Położył mnie na łóżku i dał wielkiego buziaka, następnie pomógł mi się przebrać i przykrył nas kołderką. Przytulił mnie i szeptał słodkie słówka.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
_____________________________________________________________________________
Krótki wiem, ale macie to co chcieliście.  Zapraszam do mojego bloga o Justinie i opowiadaniach o nim. Mam nadzieje na więcej komentarzy i dzięki za wszystko.
Oczywiście przepraszam, za moją długą nieobecność, ale źle się czułam. Wg nawet dzisiaj wszystko mnie boli, ale jakoś dałam radę. http://bieberfever-blog.blogspot.com/
http://justfallinlovee.blogspot.com/
http://to-tylko-pokojowka.blogspot.com/

5 komentarzy: