środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 10

(oczami Amandy)
Obudziłam się i wstałam bez problemu, byłam wypoczęta i miałam dobry humor. Odsłoniłam rolety i widząc jaka jest ładna pogoda od razu się uśmiechnęłam. Przebiegłam ręką po moich włosach przeciągając się przy tym i podeszłam do szafy. Nie mogłam ubrać tych nowych ubrań, nie chciałam. Chyba jestem na to za słaba i nie mam ochoty się zmieniać. Wyciągnęłam worki z moimi starymi ciuchami i zaczęłam wertować. Znalazłam moją kraciastą spódnicę i bluzkę z krótkim rękawem. To były moje ulubione ciuchy i ubierałam je zawsze gdy miałam na prawdę dobry dzień. Szybko złapałam za rzeczy i poszłam do łazienki. Na szczęście Daniel jeszcze nie wyszedł z pokoju, więc mogłam spokojnie przejść korytarzem, bez żadnych wyścigów.
Wzięłam krótki prysznic i ubrałam się w przyszykowane ciuchy. Włosy związałam, ale tym razem w koka, bo zauważyłam, że nawet ładnie to wygląda.
Wyszłam z łazienki i zobaczyłam zaspanego braciszka. Przeszłam obok niego cicho się śmiejąc i zeszłam na dół. Rodzice chyba jeszcze spali, więc zrobiłam sobie szybko śniadanie i usiadłam do stołu.
-Dzień dobry kochanie.-powiedziała mama.
-Cześć mamuś. Jak się spało?-spytałam widząc jak pociera oczy
-Dobrze, ale się nie wyspałam.-powiedziała i ziewnęła
-Aha. Ja zaraz wychodzę, więc będziesz mogła znowu się położyć.-powiedziałam i wstałam od stołu.
    Umyłam talerz i poszłam umyć zęby. Po sprawdzeniu się ostatni raz w lustrze zbiegłam na dół, złapałam za jabłko na drugie śniadanie i wyszłam z domu.
Miałam jeszcze sporo czasu do przyjazdu autobusu, więc postanowiłam iść pieszo. Ładna pogoda, a w autobusie i tak znowu by się ze mnie śmiali.
W końcu dotarłam do szkoły i poszłam do swojej szafki. Wyciągnęłam najpotrzebniejsze rzeczy i trzasnęłam metalowymi drzwiczkami, za którymi stał nie kto inny jak sam Justin.
-Co ty masz na sobie?-spytał oburzony.
-Ciuchy.-odpyskowałam
-Widzę, al co z tymi co sobie kupiłaś?-spytał zdziwiony
-Zmieniłam zdanie i nie chce się zmieniać. Wystarczy mi wrażeń.-powiedziałam i odwróciłam się do niego tyłem idąc w kierunku sali.
                               *********************************
(oczami Justina)
Co w nią wstąpiło? Skąd ta nagła zmiana? Ale to chyba lepiej dla mnie. Przynajmniej mam ją z głowy i przestane o niej myśleć. Chociaż nadal patrząc na jej tyłek widziałem dziewczynę z imprezy. Co ja wygaduję? To przecież Amanda... Kujonica Amy... ona jest.... nią i to jest najgorsze.
-Komu tak się przyglądasz?-wyrywając mnie z moich myśli spytał Ian.-Na kujonice Amy? Zwariowałeś?-spytał widząc, w którym kierunku mój wzrok sięga.
-Nie ważne...-powiedziałem starając się wybrnąć z sytuacji.
-Podoba ci się?-spytał robiąc minę obrzydzenia
-Nie!-zaprzeczyłem-Przecież mnie znasz.-powiedziałem i złapałem go za ramię.
-Faktycznie, to o czym z nią gadałeś?-spytał zaciekawiony
-Ja? O niczym...-nie chciałem mu powiedzieć, bo to by mnie zrujnowało.
-Przecież widziałem.-powiedział podnosząc brwi.
-Aaa... wtedy...-udając, że sobie przypomniałem musiałem coś wymyślić-O projekcie, miała go zrobić, bo jestem z nią w grupie.
-Tak? To czemu słyszałem coś o ubiorze?-spytał przybliżając się do mnie i próbując coś ze mnie wyciągnąć-Jestem twoim kumplem, możesz mi powiedzieć.-dodał
-Ohh... no dobra..-przeczesałem moje włosy ręką.- Miałem z nią umowę, że ona pomoże w zadaniach, a ja ją zmienię na "lepszy model"-powiedziałem robiąc cudzysłów w powietrzu.
-I? Jak widać ciężko ci to idzie.-powiedział złośliwie
-Zmieniłem ją. Pamiętasz tą laskę, z którą tańczyłem na imprezie?-spytałem
-Noo... to była dupa.-powiedział na co spiorunowałem go wzrokiem
-To właśnie była ona.-pokazałem ręką na wchodzącą do sali Amandę.
-Ona? Kłamiesz!-powiedział zdziwiony
-Nie kłamię.
-To co się z nią stało?-spytał patrząc na nią z obrzydzeniem
-Odechciało jej się zmiany i nie chce się zmieniać.-powiedziałem głośno wzdychając
-Kurcze...
-No, ale to nadal kujonica Amy, co nie?-powiedziałem próbując rozluźnić atmosferę.
-Oczywiście.-uśmiechnął się i przybił mi piątkę.
    Zadzwonił dzwonek na lekcję, więc pożegnałem się z kumplem i ruszyłem w stronę sali. Ona już tam siedziała. Znowu w kącie, zapatrzona w książkę, nie zwracająca uwagi na nic co wokół niej się dzieje.
****************************
(oczami Amandy)
Czułam jego wzrok na sobie, ale nie mogłam się spojrzeć. Jego brązowe oczy znów zahipnotyzowałyby mnie i nie mogłabym odwrócić wzroku. Czekałam tylko, aż lekcja się zacznie, by móc skupić się na czymś innym.
Po chwili weszła nauczycielka i odetchnęłam z ulgą.
Wszystko było dobrze, do czasu gdy miałam odpowiadać. Kolejny dzień, kolejne obraźliwe słowa. Chociaż weekend był w miarę w porządku. Ale wróciłam do rzeczywistości, więc musiałam tego słuchać.
Momentalnie spojrzałam na Justina i wszystkie informacje wyleciały mi z głowy. Uczyłam się, ale gdy na niego patrzałam nic nie wiedziałam. Jąkałam się, przez co wszyscy się śmiali. Nie mogłam tego znieść, więc bez słowa wróciłam do ławki i schowałam głowę w ręce kładąc się na ławce.
Reszta lekcji minęła spokojnie, ale ciągnęła się w nieskończoność. Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy wyszli oprócz mnie i Justina. Czekałam, aż wstanie i sobie pójdzie, ale tego nie zrobił. Ruszyłam się i spakowałam rzeczy do torby. Wstałam, a gdy miałam już wychodzić z sali, szatyn złapał mnie za nadgarstek i wciągnął z powrotem do sali i zamknął drzwi
-Co ty robisz?-spytałam wściekła

7 komentarzy:

  1. oomg! zajebiste kocham to opowiadanie <333 czekam na kolejne :***

    OdpowiedzUsuń
  2. uuu..
    Co się stanie?
    Jak akcja potoczy się dalej?
    Na to musimy niestety poczekać ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobieta zmienna jest xdd Rozdział superr więcej ich <3

    OdpowiedzUsuń
  4. czekam NN musisz dodać dzisiaj bo inaczej wszyscy tutaj zwariujemy rozumisz kobitoo nie zwlekaj bo to jest coś masz dziewczyno talent a to mnie wciąga przechodzą mnie dreszcze śmieje się i wstydzę równocześnie no normalnie perfecto plis dodaj i dość długiego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. OH MY GOD !!! ♥ dawaj następny !

    OdpowiedzUsuń
  6. zajebistee dawaj następnego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. AWWW szybko dawaj next napisałabym z profilu ale zapomniałam hasła xd

    OdpowiedzUsuń