wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział 15

   (oczami Justina)
 Moje oczy się otworzyły i miałem ochotę coś powiedzieć, ale nie wiedziałem co. Miała na sobie krótką czarną spódniczkę, trampki i białą bluzkę z małym dekoltem, a na to niebieska marynarka. Mimo iż to Amanda, którą znam od dawna, to wyglądała ślicznie. Zmieniła się i dopiero teraz to dostrzegłem. 
Stała przewracając kartki w rękach, nawet nie zauważyła, że otworzyłem drzwi. 
Nagle podniosła wzrok i ze zdziwienia wszystkie notatki się rozsypały. 
  
(oczami Amandy)
   Czy to... Justin? Nie, nie, nie... to nie może być prawda... Pewnie pomyliłam domy. On tu nie mieszka, byłam w jego domu i to na pewno nie był ten sam dom. 
Stałam przed nim nieruchomo zastanawiając się co zrobić. Nie miał koszulki i wyglądał....seksownie..
Potrząsnęłam głową, by w końcu się obudzić i zaczęłam zbierać kartki. Stał i wpatrywał się we mnie, przez co ja się zaczerwieniłam. 
-Co ty tutaj robisz?-spytałam stając na równe nogi.
-Mieszkam.-odpowiedział jakby to było oczywiste.
-Ale...
-Przeprowadziłem się tutaj z mamą i rodzeństwem.-dokończył
-Aha...to ty... to ciebie mam uczyć?-spytałam błagając w duchu, żeby to nie była prawda.
-Chyba tak.-odpowiedział i pozwolił mi wejść.-Chcesz coś do picia?-spytał i złapał za koszulkę leżącą na schodach, po czym ją nałożył
-Yyy.. nie, dzięki.-odpowiedziałam wpatrzona w jego poczynania.
-Amanda! Dzień dobry.-powiedziała Pattie wychodząc z kuchni.
-Dzień do...
-Mamo, to my pójdziemy do mnie się uczyć.-przerwał Justin łapiąc mnie za nadgarstek.
    Nic nie mówiłam, ale zdziwiłam się jego zachowaniem. Nigdy tak się w stosunku do mnie nie zachowywał, a spodziewałam się, że zamknie mi drzwi przed nosem, albo powie coś co sprawi, że znów się zarumienię. Stanęłam w progu jego pokoju, a on wszedł do środka.
-Wchodzisz czy co?-spytał odwracając się do mnie przodem
-Ostatni raz gdy weszłam do twojego pokoju zostałam wywalona za drzwi i pozostawiona na pastwę losu.-powiedziałam na jednym wdechu
-Wchodź, bo zmienię zdanie.-powiedział głośno wzdychając.
     Zrobiłam kilka kroków i zaczęłam się rozglądać. Miał przytulny pokój i chyba mniejszy bałagan niż w tamtym domu. Pewnie dlatego, że teraz jest z nim mama. Nie wiedziałam co zrobić. Usiąść? Ale co jeśli mu się to nie spodoba i znów zacznie być nie miły. Stać? I mam go uczyć na stojąco, gdy on się będzie wylegiwał na łóżku? Chyba nie...
-Siadasz?-spytał wytrącając mnie z myśli i pokazując na krzesło, przy niewielkim stole w kącie. 
-Tak, jasne.-odpowiedziałam i usiadłam na krześle.-To...-przeciągnęłam spoglądając na szatyna.-Od czego zaczynamy?-spytałam kładąc notatki na stole.
-My? Nic.-odpowiedział, a ja podniosłam brwi pokazując, że nie rozumiem.-Myślałaś, że będę się uczył?
-Ale..
-Oczywiście, że tak powiedziałem, ale to tylko dlatego by spławić moją matkę. Suka uczepiła się mnie i nie ma zamiaru odpuścić.-powiedział kładąc się na łóżku.
-To twoja mama.-powiedziałam
-Równie dobrze mogłaby nią nie być. Tylko tyłek mi zawraca. Mogła zostać tam gdzie wyjechała. -powiedział zakładając na uczy słuchawki.
-Dupek.-powiedziałam pod nosem wstając. 
     Chciałam wyjść, ale nie było mi to dane. Gdy podeszłam do drzwi złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie. 
-Nie idź.-szepnął mi do ucha.

(oczami Justina)
  Staliśmy wtuleni w siebie. Ona nie wiedziała co powiedzieć, czułem jak jej ciało się napina pod wpływem mojego dotyku. Odwróciłem ją przodem i przejechałem kciukiem po jej policzku. Znowu to robiła, znowu mnie hipnotyzowała swoimi oczami. Nie panowałem nad tym. W szkole starałem się jej omijać, a teraz gdy do mnie przyszła wszystko wróciło. Nigdy się tak nie czułem. Chciałem ją pocałować, przytulić i nie puszczać. Gdy się do niej zbliżyłem, ona nie panikowała, nie protestowała. Pochyliłem się tak, że nasze usta były oddalone od siebie o centymetry. Oblizałem usta i już miałem ją pocałować, gdy jej telefon zadzwonił a ona mnie odepchnęła. Przekląłem pod nosem. Z jednej strony się cieszyłem, bo ja jej nawet nie lubię, ale coś mnie do niej ciągnęło. To było coś nie do opisania.
 -Halo?-powiedziała do słuchawki odwracając się do mnie tyłem.- Alex? Co się stało?-spytała, a ja podniosłem wzrok.
   Alex? Ten laluś z czwartej ławki? Ona się z nim spotyka? Pamiętam jak jakiś miesiąc temu przylazł do nas do klasy, ale jakoś mało co zwracałem na niego uwagę. Podczas rozmowy z nim Amanda często się uśmiechała i chichotała co w jej przypadku brzmiało uroczo. Poczułem coś w żołądku. Nie wiem co to było, ale strasznie mnie wkurzało. 
Rzuciłem się na łóżko przyglądając dziewczynie. Chodziła po pokoju w tą i z powrotem, w niektórych momentach czerwieniąc się. Mało co słyszałem, byłem zajęty przyglądaniem się ciału Amandy. Była seksowna. Zaczęło mnie denerwować to, że tyle ze sobą gadają. W końcu przyszła do mnie i miała mnie uczyć. Uczyć? Co ja gadam... chyba zwariowałem, ale i tak musiała kończyć. Z tym kolesiem było coś nie tak, ja to czułem. Żaden facet nie zainteresował się nigdy  Amandą , a on już za pierwszym razem zaczął z nią flirtować. Trochę to pokręcone, ale nie jestem zazdrosny... po prostu... czy ja wiem... MARTWIĘ SIĘ?
-Mieliśmy się uczyć prawda?-spytałem podnosząc jeden z jej zeszytów.
-Tak.-odpowiedziała i pożegnała się z Aleksem.-A ty co?
-Co?-spytałem zdziwiony
-Nagle zachciało ci się uczyć?-spytała, a ja musiałem coś wymyślić. 
-Lepiej późno niż wcale.-powiedziałem mrużąc oczy.
-Tak, tak...-powiedziała i wyrwała zeszyt z mojej ręki.-A więc...-pociągnąłem ją do siebie, a ona cicho krzycząc upadła na mnie. Leżała patrząc mi w oczy, trochę ze strachem, ale zaraz powróciła na ziemię i schowała włosy za ucho.-Chemia.-dokończyła podnosząc się i siadając koło mnie. 
-Tak.-odpowiedziałam
      Przez cały czas mówiła, ale mało co ją słuchałem. Kilka razy przyłapała mnie na tym, że się na nią gapie i pytała o coś co własnie powiedziała, na co ja zmyślałem, że nadal tego nie rozumiem. W sumie to prawda, bo nie kumałem tego wcale, ale ona próbowała mi to wyjaśnić, ale co chwila coś odwracało moją uwagę od jej słów. Jak nie jej oczy, to nos, jak nie nos, to usta.... automatycznie przegryzłem dolną wargę
-Słuchasz mnie w ogóle?-spytała uderzając mnie w brzuch
-Tak, oczywiście, że słucham.-odpowiedziałem
-Co to powiedziałam? Co to jest destylacja?-spytała podnosząc brwi.
-Yyy....
-No widzisz, nie słuchałeś.-powiedziała wściekła i chciała wstać, ale ją zatrzymałem.
-Nie dałaś mi dokończyć.-powiedziałem, a ona usiadła z powrotem czekając, aż będę kontynuował.- proces polegający na przeprowadzeniu jednego ze składników mieszaniny ciekłej w stan pary i skropleniu go w odbieralniku.-skończyłem dając jej buziaka w policzek, a ona się zaczerwieniła odwracając wzrok.
-Dobrze - powiedziała cicho
    Tak na prawdę nie wiedziałem co to jest, ale gdy miałem okazję przeczytałem kawałek w jej zeszycie, a resztę sam dopowiedziałem.
-Cóż ja muszę już iść.-powiedziała patrząc na zegarek.
-Już?Ale jeszcze nie uczyliśmy się z biologi i matematyki...
-To jutro to załatwimy.-dokończyła pakując zeszyty do torby.
  


(oczami Amandy)

   Justin zaproponował, ze odwiezie mnie do domu. Zgodziłam się, ale droga i tak nie trwała długo, a po za tym minęła w ciszy. Żadne z nas nic nie powiedziało. Zastanawiałam się  czy dobrze zrobiłam zgadzając się na tę pracę. Zatrzymaliśmy się pod moim domem. Zrobiło się niezręcznie, więc szybko odpięłam pasy i wyszłam z auta.
-Zaczekaj!-krzyknął przez otwarte okno gdy odchodziłam
-Co?-spytałam odchodząc.
-To o której jutro przyjdziesz?-spytał patrząc mi w oczy
-Tak jak dzisiaj.-powiedziałam i pomachałam mu na pożegnanie. 
  Weszłam do domu i zmęczona dniem, od razu weszłam do kuchni.  Robiłam sobie szybko płatki i usiadłam przed telewizorem. Oglądałam jakiś film romantyczny, ale nie wiem nawet jak się nazywał. Po chwili nieświadomie zasnęłam

8 komentarzy:

  1. zaje zaje zaje zaje fajne czekam na następny naprawdę się rozkręcasz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jaaa cie rozkręcasz się bejbeee :**

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebiste czekam NN ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. boskie dodaj jak najszybciej <3

    OdpowiedzUsuń
  5. oo ranyy on się zakochał na bank tylko tego nie chce przyznać czekam z niecierpliwością na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejj... Kocham czytać Twoje oba opowiadania... Nie ma dnia żebym nie weszła i nie sprawdziła czy dodałaś nowy rodzial *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. super opowiadanie czekam nn :)

    OdpowiedzUsuń
  8. awwww jeszczeee *.*

    OdpowiedzUsuń